Jak uzyskać udaną listę e-mail bez korzystania z usług strony trzeciej.

Jak zmuszony byłem myśleć nieszablonowo za pomocą mojego biuletynu.

Zdjęcie John Schnobrich na Unsplash

W ciągu ostatnich kilku miesięcy ciężko pracowałem nad moją listą e-mail. Wszystko szło dobrze, trzy tygodnie później, moje konto zostało zawieszone przez MailChimp.

Powodem była podejrzana aktywność. Każdy, kto subskrybuje, wie, że wysyłam standardowe biuletyny autorskie. Wysłałem im e-mailem i poprosiłem o wyjaśnienia. To było trzy tygodnie temu, wciąż nie mam odpowiedzi.

Ponieważ polecono mi MailChimp, byłem zdruzgotany. Fakt, że MailChimp tak traktuje swoich klientów, to inna sprawa. Rozumiem, że konta muszą zostać sprawdzone. Brak odpowiedzi to świetny przykład na to, że firma staje się zbyt popularna, aby dbać o ludzi, którzy stawiają ją na szczycie.

Wtedy miałem ochotę zrezygnować z mojego biuletynu, ale dlaczego miałbym pozwolić jednej firmie zepsuć moją karierę pisarską. Więc szukałem alternatyw. Postanowiłem pójść sam.

Jak mieć biuletyn na swój sposób.

Po pierwsze miałem szczęście zebrać adresy za pośrednictwem strony trzeciej. Używam Upscribe i nie mogę ich wystarczająco polecić. Jeśli jednak chcesz to zrobić sam, możesz użyć formularza Gmaila do zebrania swoich adresów.

Następnym krokiem było skopiowanie i wklejenie tych adresów e-mail do standardowego dostawcy poczty e-mail. Po zakończeniu tego procesu założyłem grupę e-mail o nazwie Newsletter i umieściłem w niej wszystkie kontakty.

Korzystam z witryny z przeglądarkami internetowymi. Inni też działają. Co tydzień otwieram nowy e-mail. Zaimportuj obraz nagłówka, napisz mój e-mail. Mogę dołączać hiperłącza do postów, tak samo jak MailChimp.

Następnie klikam pole Do i klikam UDW. Oznacza to, że Twoi subskrybenci nie będą widzieć innych adresów e-mail. W sekcji Bcc wpisuję Newsletter. Spowoduje to zaimportowanie wszystkich moich adresów e-mail zapisanych w tej grupie.

W końcu nacisnąłem „wyślij” i usiadłem. Godzina od początku do końca.

Niedogodności

Główną wadą jest to, że nie ma statystyk dotyczących tego, kto otwiera Twój e-mail, a kto nie. Łatwym rozwiązaniem, jakie znalazłem, jest zadanie pytania swoim wyznawcom. Nie będziesz wiedział, kto dokładnie otwiera Twój e-mail, ale zaczniesz budować relacje z subskrybentami.

Utworzenie serii wiadomości e-mail dla nowych subskrybentów jest trudniejsze. Jest to możliwe, ale zajmuje trochę więcej czasu.

Zalety

Robię rzeczy po swojemu. Mam pełną kontrolę i nie jestem zależny od żadnej innej firmy lub strony internetowej.

Mam subskrybentów poczty e-mail zapisanych w więcej niż jednym miejscu. Abonenci mają również bezpośredni kontakt ze mną.

Czas pokaże, czy ten system odniesie sukces, gdy wzrośnie liczba moich subskrybentów. Obecnie wysyłam profesjonalny biuletyn z minimalnymi problemami. Jak mówi piosenka, zrobiłem to po swojemu.

Czy zapomniałem też wspomnieć, że nic mnie to nie kosztuje, to całkowicie ZA DARMO?

Dziękuję MailChimp za nakłonienie mnie do myślenia nieszablonowego.

Sam H Arnold jest pisarzem i mentorem. Korzystając z 25-letniego doświadczenia w nauczaniu i dyplomu z edukacji, mentoruje innych pisarzy. Zna także wiele tematów z zakresu edukacji i rozwoju dziecka. To właśnie te i prywatne doświadczenia życiowe są podstawą jej pisania.

Kliknij tutaj, aby przenieść pisanie na wyższy poziom.

Dziękuje za przeczytanie.